Z dwójki legniczan, którzy wystartowali w konkursie, do fazy finałowej w grupie młodszej dotarła Magdalena Ksiądzyna.
- Wystartowałam po raz pierwszy i odniosłam duży sukces – cieszy się legniczanka. – Na skrzypcach gram już od 10 lat. Przekonał mnie do tego tata, który jest nauczycielem muzyki i dyrygentem orkiestry. Ja też marzę o tym, aby grać w dobrej orkiestrze.
Andrzej Tulik, kolega z klasy Magdaleny, miał pecha. - Zabrakło mi tylko pół punktu, żeby wejść do finału – mówi młody skrzypek. – Szło mi bardzo dobrze, ale nagle przydarzyła się drobna wpadka i odpadłem.
Andrzej na skrzypcach gra od siedmiu lat. W konkursie startuje po raz trzeci. Był w minionym roku w finale. – W przyszłości chciałbym być solistą i jednocześnie uczyć – mówi o swoich planach. – Po skończeniu gimnazjum pójdę do liceum muzycznego, a potem na studia na akademii muzycznej.
Każda chwila dla muzyki
Filip Rekieć ma 18 lat, uczy się w Państwowej Szkole Muzycznej w Katowicach. Czuje się pewnie na scenie, gdy gra na skrzypcach, a także przed kamerą czy mikrofonem dziennikarskim. Jest pewny siebie i wie, czego chce. Mimo młodego wieku startował juz w 15 konkursach skrzypcowych.
- Skrzypce to trudny przeciwnik i aby dobrze grać, trzeba dużo ćwiczyć – mówi. – Ciągle wydaje mi się, że za mało ćwiczę. Skrzypce to moja miłość i z grą na tym instrumencie wiążę swoją przyszłość.
Nie spodziewał się, że wyjedzie z Legnicy bogatszy o 6,5 tysiąca złotych. Tyle właśnie dostał za zwycięstwo w swojej grupie i najlepiej wykonany utwór Paganiniego. Na co wyda pieniądze?
- Chyba na nowe skrzypce i dodatkowe kursy – wylicza. – Nie wierzyłem, że mogę wygrać, bo poziom był bardzo wysoki. Mama, Bożena Rekieć, jeździ z synem na każdy konkurs. – Wspieram chłopaka i zbieram tremę za niego – opowiada. – On każdą wolna chwile poświęca muzyce. To wymaga wielu wyrzeczeń, ale warto. Ale oprócz talentu potrzebne są także pieniądze. Dobre skrzypce kosztują od 10 tysięcy zł, a do tego jeszcze smyczki. Opłata dodatkowych konsultacji pochłania majątek.
Mateusz Gidaszewski powiedział skromnie: - Jestem szczęśliwy. Nie spodziewałem się tego. Sukces zdopinguje mnie do jeszcze większej pracy.
Zmierzyli się z geniuszem
Alicja Dragan, pomysłodawczyni i organizatorka konkursu, ocenia występy młodych skrzypków bardzo wysoko. – W poprzednich latach poziom był bardziej zróżnicowany – mówi Alicja Dragan. Teraz każdy z uczestników mógł sięgnąć po zwycięstwo. Z powodu wyrównanego poziomu nie została przyznana nagroda dla największej indywidualności konkursu.
-Paganini był geniuszem – dodaje profesor Jadwiga Kaliszewska, przewodnicząca jury. – Jego nazwisko działa na wyobraźnie każdego skrzypka. Cieszę się, że tylu młodych skrzypków przyjeżdża na legnicki konkurs. Myślę, że warto go rozszerzyć w formule międzynarodowej.
Zygmunt Mułek